To chyba najpiękniejsza z nieszawskich kamieniczek. U zbiegu ulic Mickiewicza i Ciechocińskiej wybudował ją w 1900 r. Władysław Sobieraj. Jest budynkiem narożnym, w zasadzie parterowym, a dodatkowe piętro ukryto przemyślnie w fantazyjnie nakrytym poddaszu. Nad całością dominuje trójkątne zwieńczenie ryzalitu, na którym uwidoczniono w ozdobnym wieńcu rok budowy.
Spośród innych budynków kamienica wyróżnia się starannie wykonanymi elementami dekoratorskimi. Nad głównym wejściem zasiadły trzy putta, jedno trzyma w dłoni opasłą księgę. W zamyśle budowniczego są to dzieła Mickiewicza, którego dość duże popiersie widzimy w supraporcie (naddźwiernik), w owalnej wnęce otoczonej laurową wicią. Warto zwrócić uwagę na fakt, że kiedy budowano ten dom, Nieszawa znajdowała się w zaborze rosyjskim, więc umieszczenie na nim wyraźnie patriotycznych akcentów z pewnością było aktem odwagi.
Władysław Sobieraj (1853-1911) to nietuzinkowa postać. Był nie tylko zdolnym budowniczym (jego firma m.in. rozbudowywała dworzec w ówczesnym Aleksandrowie Pogranicznym ale też wielkim społecznikiem i patriotą. Pełnił funkcję naczelnika nieszawskiej OSP, z jego inicjatywy założono orkiestrę dętą, był też organizatorem i czynnym uczestnikiem demonstracji narodowo-wolnościowych w Nieszawie oraz współzałożycielem Towarzystwa Pożyczkowo-Oszczędnościowego, które spotykało się właśnie w kamienicy na rogu Mickiewicza i Ciechocińskiej.
Wspólnie z małżonką dochowali się 14 dzieci. W stulecie śmierci Władysława, podczas zorganizowanego z tej okazji spotkania rodzinnego , ich potomkowie odsłonili na domu rodzinnym ufundowaną przez siebie tablicę pamiątkową
Warto wiedzieć: W tym samym 1900 roku powstał też na miejscowym cmentarzu grobowiec rodzinny Sobierajów (z 16 miejscami pochówków). Wysoki, stylizowany na Golgotę, wykończony krzyżem. Pochowano w nim Marcjannę, żonę Władysława.